psychozine biały viteź    

   No na takie materiały wypada czekać nawet kilka lat. Powodów jest kilka. 
      Po pierwsze GRAVELAND jest tak znanym, doświadczonym oraz rozpoznawalnym zespołem, że każde jego wydawnictwo już w momencie zapowiedzi ma określoną liczbę odbiorców. Na pniu więc wydawca tego materiału może zakładać, ze akurat ten krążek będzie miał zwiększoną sprzedaż. Pojawienie się więc u boku „takiego” zespołu na splicie dla każdej formacji będzie ogromna nobilitacją.       Po drugie Biały Viteź jest akurat tym zespołem, na którego nowy materiał wyczekiwało bardzo szerokie grono odbiorców. W przytłaczającej większości są to ci sami ludzie, którzy oczekiwali na nowy materiał Roberta – to jednak kwestia wtórna. Po trzecie na splicie tym usłyszymy w większości nowy niepublikowany materiał ( co prawda „Białą Husarię” GRAVELAND znamy już w takiej wersji, ale z angielskimi wokalami, na tym krążku jest już z polskimi ). Biały Viteź zamieszcza zaś same premierowe kawałki, plus jako interesujący dodatek prezentuję nam kompozycję „Gdzie umiera dzień”, która jest próbą rekonstrukcji języka Słowian połabskich. 

      Czego możemy się spodziewać po GRAVELAND nie będę pisał bo byłyby to truizmy. Słowem uzupełnienia mogę tylko napisać, że muzyka Roberta ostatnio nabrała jakby szybszego tempa, nie wiem może jest to tylko moje spostrzeżenie. Mam nieodparte wrażenie, że dotychczasowe „moderato” zostało zastąpione przez „allegretto”. Dzięki temu wszystko nabiera bardziej żywego charakteru i charakterystyczne dla tego projektu marszowe tempa stają się bardziej przyswajalne dla słuchacza. Na wcześniejszych produkcjach, momentami umiarkowane tempa sprawiały, że muzyka stawała się monotonna i przy dłuższym słuchaniu z lekka otumaniała odbiorcę. W chwili obecnej jest klarownie, sprawnie i tak jak powinno być. Te zasadniczo dwie kompozycje Pancerna Pięść i Biała Husaria ( Zimno z za Szarego Horyzontu – typowe intro i ciężko je oceniać ) są znakomitą zapowiedzią nadchodzącego nowego materiału Roberta. Z tego co pamiętam nowy album zatytułowany „Thunderbolt of the Gods” zapowiadany jest już na kwiecień tego roku. Niecierpliwie na tą premierę czekam.
      BIAŁY VITEŹ kilka lat temu dość niespodziewanie wkroczył na scenę z bardzo dobrym debiutanckim demo / promo ( ostatnio wznowionym na świetnym splicie wydanym przez EastSide i HammerBolt zatytułowanym Dziady 2012 – tu macie link do recenzji tego materiału ZOBACZ ) i zamilkł na bardzo długi okres czasu. 
      Jednak po wysłuchaniu najnowszych kompozycji tej formacji, te oczekiwanie wydawało się słuszne. Na „Ogniu Wilczych Serc” usłyszymy intro a następnie trzy autorskie kompozycje oraz rozbudowane outro. Kiedyś gdzieś na jakimś forum czy też stronie poświęconej folk metalowi spotkałem się z ostrą polemiką maniacs dotyczące tego czy BIAŁY VITEŹ jest zespołem zbliżonym bardziej stylistycznie do NOCTURNAL MORTUM czy też SACRILEGIUM. Dyskusja była bardzo obszerna, z dużą ilością ciekawych uwag oraz argumentów. 
      W przeciwieństwie do osób polemizujących na temat ocenianego tu zespołu nie miałem okazji zobaczyć go na żywo ( ubolewam nad tym okrutnie ;) ). Jednak bez tego elementu układanki, tworzącej obraz tej formacji, śmiało mogę stwierdzić, że w muzyce tej ekipy na pewno czuć ducha wymienionych powyżej zespołów. Z tym jednak zastrzeżeniem, że BIAŁY VITEŹ do tych wszystkich nawiązań czy też wpływów dorzuca do muzycznego tygla, z którego płynie ich muzyka, bardzo wiele swoich własnych pomysłów. Są nimi np: ciekawie wplecione w kompozycje żeńskie wokalizy, operowanie brzmieniem instrumentów ludowych ( żywych a nie pochodzących z komputera czy też syntezatora ) wyjątkowe aranżacje zahaczające momentami nawet o odwołania do muzyki ludowej. Chciałoby się napisać, że aż serce rośnie gdy słyszymy tak ciekawą i oryginalną muzykę. Wojmir, Mścisław, Skogen oraz Marcin poszli w tym momencie za ciosem. Po wyprowadzonym jakiś czas temu mocnym sierpowym na korpus, wyprowadzili teraz lewy prosty wprost na szczękę. Liczę, że kolejny cios, czyli ich debiutancki album będzie ciosem nokautującym. 
       Prosiłbym tylko aby nastąpiło to w miarę szybko, aby słuchacze i recenzenci otumanieni wcześniejszymi ciosami, zbyt szybko nie doszli do siebie i nie poddali walki przed czasem.

 

Dodane: March 8th 2013
Recenzent: RAFAŁ WRÓBLEWSKI

www.psychozine.eu